...
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Inne narody mają narodowość. Irlandczycy i Żydzi - psychozę.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Inne narody mają narodowość. Irlandczycy i Żydzi - psychozę.   Sob Sie 22, 2015 12:39 am

Imię i nazwisko
Aofie O'Connell

Aofie z irlandzkiego oznacza "promieniującą życiem", ale nazywaj ją Toffie gdyż NIENAWIDZI jak ktoś robi z jej imienia leksykalne pośmiewisko. Ale ta prostsza wersja jest przeznaczona tylko dla grona nauczycielskiego. Z uczniami zbytnio spoufalać się nie wolno- niech się męczą >0
O’Connell- na cześć irlandzkiego polityka i patrioty.

Kraj
Republika Irlandii

Przedmiot, którego naucza
Zielarstwo

Wiek
23 więc jest jeszcze młodziutka, dopiero się uczy mankamentów nauczycielskiego fachu... więc wszystko przed nią~

Krew
Czysta

Charakter
W przypadku Aofie powiedzenie „if you don’t like the weather- wait a minute” sprawdza się doskonale. Dziewczyna raz z radością wyciąga do ciebie pomocną dłoń, lecz innym razem zapewne z jeszcze większą radością przemodeluje ci twarz. A spróbuj tylko powiedzieć jakiś żart o rudych...

Rzuca się w oczy fakt, że. choćby się waliło i paliło jest zawsze uśmiechniętaSkoro ma powód, by się uśmiechać, (bo przecież każdy powód jest dobry) to czemu nie miałaby tego robić? Tak… jest po prostu wszystkim milej.  
Często zdarza jej się uciekać myślami do świata marzeń. Może trochę zbyt często... Beztrosko przemierza świat w podskokach, w towarzystwie leprikonów, elfów, wróżek czy innych magicznych istot. Szkoda, że tylko ona jest je w stanie zobaczyć.

Jest tym typem osoby, której nie da się przeoczyć przebywając z nią w jednym pomieszczeniu. Nie... Ona bynajmniej nie drze japy na cały regulator. Ona tylko może trochę zbyt głośny sposób przedstawia swoje argumenty. Ewentualnie prowadzi miłą konwersację. Po prostu prowadzi taki… krzykliwy styl życia, przy tym niezbyt dbając o język. (Aczkolwiek to po objęciu stanowiska w końcu musi się zmienić. Pracuje nad tym. Naprawdę).
Choć jak na razie dopiero co zaczyna swoją nauczycielską karierę, wiele już widziała i słyszała. Jest w stanie znieść dużo. Bardzo dużo. Ale z tym to też bywa różnie. Jest niczym beczka prochu. Wystarczy tylko iskra, by zaraz chwyciła miecz, czy równie ostry przedmiot. (Ową iskrą zapalną może być naśladowanie jej akcentu, albo nazwanie jej Angielką. Ależ spokojnie, to tylko najdrastyczniejsze przypadki). Jeśli już uda ci się  doprowadzić Irlandkę do stanu, gdy przestanie być spokojna niczym cały wagon tybetańskich mnichów, mam dla Ciebie radę: uciekaj.
Nawet po przyzwyczajeniu się do nowej rzeczywistości, nadal zostało jej trochę łatwowierności i naiwności. Ale w żadnym wypadku przez to nie jest głupiutka! Wcale. No, może trochę. Ona ma tylko inny tok myślenia. Spróbuj zrozumieć kobietę. Irlandkę na dodatek...

To rasowy leń! Jak dla niej, życie jest zbyt krótkie by wszystko sprzątać, choć z drugiej strony ma na wszystko czas. Pomóc- pomoże, nawet bezinteresownie. Tylko nie widzi potrzeby, by śpieszyć się gdziekolwiek. Ma swoje własne pojęcie czasu oraz   punktualności. Jeśli chciałbyś się umówić z nią na 13, to lepiej powiedzieć jej, żeby przyszła na 12.30, by mieć pewność, że przyjdzie „na czas”.
Jest mistrzynią gawędziarstwa. Tych, co chcą słuchać uraczy ciekawą opowieścią, anegdotką, czy mniej lub bardziej pasującym do sytuacji dowcipem. Tych, co nie chcą w sumie też. Jak się rozgada, to nie ma już innego ratunku, jak szybka zmiana tematu. Mimo wszystko jest naprawdę dobrym słuchaczem. Jest bardzo tolerancyjna. Jeśli jest taka potrzeba, to zawsze wesprze, przytuli, poradzi. (Nie wiadomo jednak, czy dobrze, bo zdarza się tak, że jej pomysły jest w stanie zrealizować tylko ona sama).
Lubi dzieci. Uważa je za słodkie małe stworzonka. Jedyny wyjątek stanowi Sealandia. Bardzo miło spędza czas zajmując się nimi. Niestety należy do tego typu osób, że czegokolwiek berbeć by nie uczynił- ona i tak uzna to za urocze. Ale sami uczniowie nie mają już takiej taryfy ulgowej.



Wygląd
dy już wreszcie uda ci się namierzyć Irlandkę (co przez wzgląd na jej głośne zachowanie nie jest takie trudne), pierwsze co rzuci Ci się w oczy to... jej włosy. Na głowie ma istną burzę, wijących się we wszystkich kierunkach naturalnie rudych loków, spływających aż do pasa. Tak naturalnych, że często można w nich znaleźć gałązkę, kwiatek, czy też inną florę znajdującą się akurat w szklarni. Samej właścicielce chyba trudno je okiełznać, ale raczej niezbyt się tym faktem przejmuje. Jedynie spina je wsuwkami tak, by nie wpadały jej do oczu. (To, że i tak wpadają jej do oczu to już inna kwestia). Jeśli już mówimy o jej oczach: są zielone, o przyjemnym, migdałowym kształcie. Kolor tęczówek zdaje się zmieniać, w zależności od tego, w jakim nastroju aktualnie się znajduje. Gdy jest wesoła, wręcz jaśnieją, a gdy jest zamyślona lub smutna są ciemne i przygaszone. Dalej. Nie jest zbyt wielką fanką makijażu, ale co bardziej spostrzegawcza kobieta zauważy, że co prawda używa tuszu w niezbyt nachalnych ilościach, ale bardzo lubi puder (najpewniej to próba ukrycia piegów, występujących na jej twarzy w ilościach hurtowych). Na tle innych państw wychodzi dość blado. Co tu się dziwić, jak przez cały rok na okrągło nawiedzały ją deszcze. Nijak mogła zaznać słońca. Co do jej ubioru. Jest jej wszystko jedno, co i jak nosi na sobie. Ceni sobie wygodę, toteż zazwyczaj wybiera zwiewne szaty, w takich kolorach, by pasowały do jej włosów.

Krótka historia

Jest potomkinią istniejącego od stuleci irlandzkiego klanu. Ponoć pierwsi jego członkowie obserwowali pamiętną scenę, gdy święty Patryk wypędził z Irlandii węże.
Ten klan również od stuleci zachowywał czystość krwi, co pozostało niezmienione również i w XXI wieku. Aofie wychowała się w starej, rodzinnej posiadłości w hrabstwie Dingle .Miała brata i oboje kochających i rozpieszczających ją nieustannie rodziców. To, że została przyjęta do Hogwartu, było dla nich faktem oczywistym. Pzeszła przez wszystkie siedem klas, co prawda nie będąc orłem ze wszystkich przedmiotów. Umiłowała sobie dwie dziedziny- zielarstwo i Quidditch. Już od pierwszego momentu, gdy jako niewinny pierwszoroczniak, zobaczyła fasadę Hogwartu, była w nim zakochana. Wiedziała, że chce, aby jej przyszłość była z nim związana. Tak oto, drodzy państwo objęła stanowisko profesorki zielarstwa. Rodzice są z niej bardzo dumni. (Gdyby jeszcze
znalazła sobie jakiegoś męża, to już w ogóle...)

(Potem jeszcze poprawię)

(+)


♣ Kocha swój przedmiot. Przekazuje swoją wiedzę z wielką pasją (nie jest powiedziane, czy uczniowie przyjmują tę wiedzę z podobną pasją).
♣ Wszystko co robi, to w możliwie jak najprostszy sposób.
♣Bardzo chętnie pomaga uczniom, gdy tej pomocy potrzebują.
♣Jest cierpliwa

(-)

♣Wszystko co robi, to w możliwie jak najprostszy sposób.
♣Rzuca się w oczy jej roztrzepanie
♣I lenistwo
♣Po prostu czasem jest dla uczniów zbyt dobra
♣Przez co daje sobie wejść na głowę


Ostatnio zmieniony przez Irlandia dnia Nie Sie 23, 2015 8:29 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Aria Devonshire

avatar

Imię i nazwisko : Madeleine Jeanne Bonnefoy
Posty : 26

PisanieTemat: Re: Inne narody mają narodowość. Irlandczycy i Żydzi - psychozę.   Sob Sie 22, 2015 9:40 am

Ładny opis, urzekł mnie całokształt Twojej postaci! Co prawda zauważyłam kilka literówek i drobnych powtórzeń słowa "ale". Może spróbujesz zamienić je na coś innego? Kartę oczywiście akceptuję, lecz o dodanie cię do grupy nauczycieli poproszę już drugą adminkę, bo naprawdę ciężko to zrobić z telefonu. ;-;
A, zapomniałabym! Prosiłabym jeszcze o dodanie avatara.:3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Inne narody mają narodowość. Irlandczycy i Żydzi - psychozę.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Nad Jeziorem
» Polana
» "Fasolki wszystkich smaków" - konkurs literacki
» Misje, walki, eventy i inne
» Inne duperele o Elci

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Szkoła Magii i Czarodziejstwa Hogwart :: SPRAWY ORGANIZACYJNE :: Spis czarodziejów :: Karty postaci nauczycieli-
Skocz do: